|
. O INDIACH
Czyścibuty nad Paliką
Przysiadłem na barierce, postawiłem stopę na podpórce, która wystawała z pudełka, a Hindus zaczął czyścić mój but szczotką.
- Skąd pan jest? - spytał.
- Poland - odpowiedziałem.
- Holland? Tak, wiem, Amsterdam.
- Nie, Poland, to na wschód.
- Tak, tak, oczywiście, wiem, wy gracie w futbol. Może pan zdjąć but na chwilę?
Zdjąłem. Wsunął rękę do środka, wyciągnął pudełko z pastą, zaczął nakładać ją szczoteczką.
Nie zauważyłem, kiedy zjawił się drugi pucybut, też z pudełkiem i także gotów do usług. Dostał drugi but; na szczęście na ziemi rozpostarli ścierkę, więc miałem gdzie oprzeć stopy w skarpetkach. Teraz obaj zapamiętale pastowali moje buty.
- Sir, wie pan kim jestem?
Podniosłem głowę: przede mną stał trzeci mieszkaniec Delhi, w wełnianej czapce na głowie. Listopad to już tu zima: Hindusi na koszule zakładają robione na drutach pulowerki, a niektórzy podobno nawet kalesony. Temu spod czapki wystawał solidny drut zakończony kłębkiem waty.
« wstecz | ciąg dalszy » |