|
. O MEDIACH
Wolność słowa jako powinność obywatelska
Swoboda wypowiedzi stanowi jeden z fundamentów demokratycznego społeczeństwa oraz jeden z warunków jego rozwoju i samorealizacji jednostki (Handyside v. Wielka Brytania, 17.12.1976, A.25, par. 49). Zasady dotyczące swobody wypowiedzi są szczególnie ważne odniesieniu do prasy (The Observer i Guardian v. Wielka Brytania, 26.11.1991, A.216, par. 59-60). Granice swobody wypowiedzi są znacznie szersze, gdy wypowiedź dotyczy sfery życia publicznego (Lingens v. Austria, 8.07.1986, A. 103, par. 42). Swoboda dziennikarska obejmuje również możliwość odwołania się do zastosowania pewnej przesady lub nawet prowokacji (Jersild v. Dania, 23.09.1994, A.298, par. 31).
„Niesprawiedliwość w sprawie Andrzeja Marka – wywodził dalej mecenas Sochański - wynika zasadniczo ze zdecydowanie przesadnej ingerencji Państwa. Zastosowanie przymusu Państwa w procesie karnym do osądzenia wypowiedzi dziennikarskiej zamieszczonej w lokalnej prasie pod adresem urzędnika kierującego innym lokalnym tytułem, nie było zachowaniem ani koniecznym, ani subsydiarnym, ani proporcjonalnym. O ile można ostatecznie zaakceptować zastosowanie prawa karnego wobec wydawcy naruszającego dobra osobiste przeciętnego obywatela, nie dysponującego praktycznie innymi możliwościami obrony swoich dóbr osobistych, to nie ma żadnej rzeczowej potrzeby, aby w drodze postępowania karnego chronić prawa jednego wydawcy wobec drugiego wydawcy. Wydawca takiej szczególnej ochrony nie wymaga, gdyż może w każdym czasie przy pomocy środka przekazu, jakim dysponuje, zaprzeczyć godzącej w niego wypowiedzi, w taki sposób, jaki uzna za stosowny.”
W sprawie Andrzeja Marka często zapomina się bowiem, że jego oskarżyciel, Piotr Misiłło był nie tylko pracownikiem gminy, ale także wydawcą samorządowej gazety, konkurującej z „Nowymi Wieściami Polickimi”. Dlatego mecenas Sochański podkreślał w swoim wniosku, iż „wydawca dysponuje całym szeregiem innych środków przewidzianych prawem, takich jak pozew cywilny, sprostowanie czy odpowiedź, którymi może bronić swoich praw, z pewnością nie gorzej, niż w procesie karnym. Stąd też zastosowanie w przedmiotowej sprawie sankcji karnej było zdecydowanie nieadekwatne.”
« wstecz | ciąg dalszy » |