|
. O MEDIACH
Znaczenie dobrej wiary
Od tego czasu w sprawie Andrzeja Marka zdążył wypowiedzieć się Sąd Najwyższy, do którego kasację skierował Rzecznik Praw Obywatelskich. Sąd ją oddalił, a uzasadnienie swego wyroku ogłosił dopiero niedawno. Jest ono obszerne i znaczące, potwierdza bowiem kierunek myślenia najwyższych polskich autorytetów prawnych, generalnie krytyczny i sceptyczny wobec siły mediów, choć z pewnością doceniający ich wielką społeczną rolę.
W uzasadnieniu tym sędziowie Sądu Najwyższego odnieśli się nie tylko do rozpatrywanej kasacji, ale analizowali również faktyczne okoliczności sprawy. Oceniając motywy postępowania skazanego redaktora naczelnego zwrócili uwagę na ekonomiczne źródła bezpodstawnych ocen („promocja kombinatorstwa”, „partyjne szachy”), jakimi Andrzej Marek chłostał na łamach swojej gazety rzecznika prasowego gminy. Sędziowie napisali: „...skazany stworzył nierzeczywisty wizerunek złego człowieka, z nadzieją skompromitowania go w opinii publicznej i przywrócenia stanu sprzed jego inicjatywy, w którym władze samorządowe nie wydawały pisma posiłkującego się wpływami z reklam, a wielokrotnie przychylnie przez niego oceniany poprzednik pokrzywdzonego nie zagrażał interesom firmy A.M.”. Na ten, konkurencyjny aspekt sprawy Andrzeja Marka, w początkowej jej fazie mało kto w ogóle zwracał uwagę.
Sędziowie przypomnieli, że prawo prasowe chroni tylko krytykę „rzetelną, zgodną z zasadami współżycia społecznego”: „Postępowanie A.M. nie daje się usprawiedliwić dobrą wiarą, ani działaniem w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Niczego nie zmienia w tych warunkach okoliczność, że publikacje dotyczyły osoby pełniącej od kilku dni funkcję publiczną we władzach lokalnego samorządu. Skazany podniósł bowiem ze złą wiarą nieprawdziwe zarzuty i to w sytuacji, kiedy inicjatywa wydawnicza mogła tylko, lecz wcale nie musiała wpływać na konkurencyjność i rentowność firmy wydawniczej skazanego”.
« wstecz | ciąg dalszy » |