|
. O UKRAINIE
Trzecia tura na Ukrainie
Są wreszcie kwestie tak z pozoru drobne, jak wielkość wyborczej kartki. W pierwszej turze, przy wielu kandydatach trzeba ją było złożyć, by weszła w szparę plastikowej, przezroczystej urny. W drugiej - wchodziła bez składania. Bogdan Borusewicz opowiadał mi, co widział w jednym z więzień: strażnik przy urnie śledził, kto po wyjściu zza kotary składał swój głos na pół, tak żeby nie było widać, który kwadrat zaznaczył. Wynik? 1800 głosów za Janukowyczem, siedem za Juszczenką. A przy urnach stali także oficerowie, kręcili się szefowie lokalnych administracji. Wniosek: kartka musi być większa, by trzeba było ją zgiąć.
Podobnych kwestii jest więcej; są one znane zarówno międzynarodowym obserwatorom, jak i ludziom Juszczenki, którzy dokumentowali fałszerstwa wyborcze z użyciem kamer video i magnetofonów, nawet ukrytych w formie większego zegarka. Jestem przekonany, że będą one przedmiotem negocjacji co do kształtu trzeciej tury wyborów i zapewne uda się uzyskać lepsze warunki ich przeprowadzenia, choć zasadnicze znaczenie będzie mieć wpływ na świadomość Ukraińców masowego ruchu protestu, jaki zrodził się w zeszłym tygodniu.
« wstecz | ciąg dalszy » |